Rzadkość: zdjęcie w cywilu, ok. 1922

Zagończyk II RP

red.

Ataman Bułak-Bałachowicz służył Polsce jak wierny pies. Mimo że nieraz go opuściła

10 maja 1940 roku, ulica Saska w okupowanej przez Niemców Warszawie. Funkcjonariusze gestapo i żandarmi zabierają z chodnika do samochodu ciało 57-letniego mężczyzny. Zwłoki zostają przewiezione do zakładu medycyny sądowej przy ul. Oczki i pięć dni później potajemnie pochowane. Jednak Warszawa huczy już od plotek: „Zginął po tym, jak zabił laską funkcjonariusza gestapo, który przyszedł go aresztować... Został zastrzelony z przejeżdżającej dorożki przez ludzi mówiących po rosyjsku... Podobno była to wspólna operacja Niemców i Rosjan...".

Pewne jest tylko jedno – Stanisław Bułak-Bałachowicz zdążył narazić się wszystkim. Mógł zostać dowódcą sowieckiej konnej armii, rosyjskim „białym" generałem, estońskim bohaterem narodowym lub białoruskim partyzantem. Wybrał Polskę, dla której wielokrotnie wyruszał na straceńcze, niemal samobójcze misje. Nigdy nie został za nie doceniony.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Kosmiczna epopeja

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - Urodziny prezydenta

150 lat temu, 1 grudnia 1867 r., urodził się Ignacy Mościcki, wybitny uczony i prezydent Polski w latach 1926–1939. Pochodził z rodziny o bogatych tradycjach patriotycznych. Studiował chemię na politechnice w Rydze. Działał w niepodległościowym ruchu socjalistycznym i przygotowywał nawet zamach na carskiego dygnitarza Josifa Hurkę, ale zagrożony aresztowaniem musiał wyemigrować. Kilka lat spędził w Londynie, gdzie poznał Józefa Piłsudskiego, z którym połączyła go wieloletnia przyjaźń. Później przeniósł się do Szwajcarii, gdzie rozpoczął karierę naukową, specjalizując się w elektrochemii. Po powrocie do Polski w 1912 r. jako uznany wynalazca został profesorem Politechniki Lwowskiej, a potem także jej rektorem. Był budowniczym polskiego przemysłu chemicznego. Miał na swoim koncie kilkadziesiąt patentów zagranicznych i krajowych. Gdy został prezydentem RP, prawa do patentów nieodpłatnie przekazał państwu polskiemu. Więcej o Ignacym Mościckim czytaj na str. 28.