Temat numeru

Jeden z oddziałów komunistycznej Armii Ludowej

Patrioci, bandyci i agenci

red.

Komunistyczna partyzantka w Polsce

Pierwsze 21 miesięcy po klęsce wrześniowej było dla skrajnie lewicowych ugrupowań w Polsce ciężkim okresem. Związek Sowiecki był sojusznikiem Hitlera i okupował połowę przedwojennego terytorium kraju. Nieliczni komuniści, którzy nie uciekli na Wschód i pozostali pod okupacją niemiecką, byli traktowani jak kolaboranci. Nie mieli też wsparcia Moskwy, gdyż po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow plany reaktywowania Komunistycznej Partii Polski (rozwiązanej w 1938 r.) zostały całkowicie przekreślone. Kiedy więc 22 czerwca 1941 wojska III Rzeszy zaatakowały Związek Radziecki, Stalin nie posiadał na tyłach frontu żadnego sojusznika, którego mógłby wykorzystać do antyniemieckiej dywersji.

Tymczasem w Polsce istniało już duże, chociaż podzielone, wojskowe podziemie. Jego największą siłą był powołany 13 listopada 1939 Związek Walki Zbrojnej (ZWZ) podporządkowany rządowi emigracyjnemu w Londynie. Na przełomie lat 1939 i 1940 swoje formacje bojowe tworzyły również działające w II RP partie polityczne oraz różne środowiska związane z uczelniami, organizacjami lub nawet tytułami prasowymi. Działały też dziesiątki mniejszych organizacji, które z czasem były wchłaniane przez większe lub rozpadały się na skutek aresztowań gestapo. Mimo panującego po klęsce wrześniowej chaosu, do połowy 1941 r. rządowi w Londynie udało się nawiązać kontakt ze wszystkimi większymi grupami konspiracyjnymi i uzyskać potwierdzenie, że uznają go one za jedynego reprezentanta interesów Polski. Taką sytuację zastał Stalin, kiedy Hitler zaatakował Związek Radziecki.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.

Piotr Bożejewicz

Gambit Balfoura

Deklaracja Balfoura, czyli brytyjska obietnica ustanowienia „narodowego domu” dla Żydów, zaowocowała utworzeniem Mandatu Palestyny pod zarządem Wielkiej Brytanii