Czterej polscy podróżnicy w Warszawie, od lewej: Jeliński, Smosarski, Łada i Brettschneider

Zapomniany polski rekord

red.

Bez pieniędzy, ale z fantazją, przed wojną podróżowali Polacy dookoła świata

W lipcu 1926 r. czterech polskich zapaleńców wyruszyło w pierwszą w historii wyprawę samochodem dookoła świata. Po 31 miesiącach ukończył ją jeden – Jerzy Jeliński. Dwudziestolecie międzywojenne było czasem wielkich wyczynów polskich podróżników, lotników i żeglarzy. Bolesław Orliński doleciał z Warszawy do Tokio uszkodzonym samolotem... z obciętym kawałkiem skrzydła i połamanym śmigłem, które naprawiał za pomocą drutu. Kazimierz Nowak przejechał rowerem Afrykę. Dwudziestolatkowie Władysław Wagner i Rudolf Korniewski popłynęli skradzionym jachtem w rejs dookoła świata. Lekarz Wacław Korabiewicz wraz z żoną popłynął do Indii – kajakiem.

W 1926 r. w podróż samochodem dookoła świata wyruszył 25-letni Jerzy Jeliński ze Starej Miłosnej pod Warszawą. Po 87 latach odtwarzamy historię tej niezwykłej wyprawy.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

BOGUSŁAW CHRABOTA

Ostatnia przystań templariuszy

Zanim żołnierze Filipa Pięknego wdarli się do paryskiej Temple, archiwum templariuszy, cenne artefakty, złote kielichy i krucyfiksy zniknęły. Jakie były losy skarbu?

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.