Miscellanea

źródło: Forum

Żydowski gangster wszech czasów

Aleksander Piński

Ustawiał wyniki zawodów sportowych, kontrolował handel narkotykami, opłacał policję – życie Arnolda Rothsteina mogłoby posłużyć za scenariusz sensacyjnego filmu



Kiedy miał trzy lata, ojciec nakrył go, jak zamierzał się nożem na śpiącego brata. Gdy skończył trzydziestkę, ustawił wynik finału najpopularniejszych zawodów sportowych w USA i zbił fortunę na zakładach. Po czterdziestce kontrolował cały handel heroiną i kokainą na wschodnim wybrzeżu USA. Chodzi o żydowskiego gangstera wszech czasów Arnolda Rothsteina. Uważał on, iż większość ludzi to durnie, a on jest jednym z nielicznych „łebskich”, takich, którzy trafiają się „raz na dwa miliony”.

Arnold Rothstein urodził się 17 stycznia 1882 r. w Nowym Jorku. Jego rodzice uciekli do USA przed antysemickimi pogromami z Rosji na początku lat 80. XIX w. ojciec Arnolda – Abraham Rothstein – zaczynał w Ameryce od szycia czapek. Stopniowo zwiększał swój majątek, by w końcu stać się zamożnym handlarzem ubraniami z bawełny. Abraham Rothstein był poważany w środowisku ortodoksyjnych Żydów w USA. Kiedy pojawiały się spory, kierowano się właśnie do niego, by je rozsądził. Robił to tak dobrze, że nazywano go „Abe Sprawiedliwy”.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.

BOGUSŁAW CHRABOTA

Ostatnia przystań templariuszy

Zanim żołnierze Filipa Pięknego wdarli się do paryskiej Temple, archiwum templariuszy, cenne artefakty, złote kielichy i krucyfiksy zniknęły. Jakie były losy skarbu?