Felietony

źródło: NAC

Fotoplastykon-Amerykański sen Poli

AN

3 stycznia obchodziliśmy 120. rocznicę urodzin Poli Negri, polskiej gwiazdy kina niemego, która jako pierwsza Europejka zrobiła karierę w Ameryce. Naprawdę nazywała się Barbara Apolonia Chałupiec, ale matka zawsze wołała na nią Pola. Sceniczny pseudonim zaczerpnęła zaś od włoskiej poetki Ady Negri. Po sukcesie w Europie w styczniu 1923 r. gwiazda została zaproszona do Hollywood. W latach 1923–1928, grając główne role m.in. w „Cesarzowej” i „Hotelu Imperial”, zarobiła 6 mln dolarów, co uczyniło ją najbogatszą kobietą w Fabryce Snów. Choć wielu mężczyzn zabiegało o względy pięknej Poli, ona była wybredna: na krótko związała się m.in. z Charliem Chaplinem i Rudolfem Valentino. O karierze i burzliwym życiu Poli Negri więcej na stronach 72–75.


Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.