Felietony

Rewolucja bez powodu

Piotr Bożejewicz

O wywołanie rewolucji lutowej chętnie oskarżano niemieckich agentów, których doszukiwano się zwłaszcza w otoczeniu żony Mikołaja II, Aleksandry Fiodorowny z domu Hessen-Darmstadt

Chociaż przebieg rewolucji lutowej 1917 r. można odtworzyć z dokładnością do jednej godziny i skrzyżowania ulic, nadal niejasne są powody przewrotu i imiona czynnych przy nim szatanów. W istocie im głębiej szukać, tym bardziej nie wiadomo, dlaczego ta rewolucja wybuchła.

Burżuazja, mimo że to w jej interesie leżało obalenie despotii, pragnęła rozstrzelania buntu równie mocno jak ziemiańscy lojaliści. Nawet gdy władza już leżała na ulicy, biedny Kiereński musiał błagać Dumę, by miała odwagę podnieść ją z rynsztoka. Od rebelii odcięli się też bolszewicy, wzywając robotników do ignorowania zamieszek. Partia, zaskoczona zajściami równie mocno jak car, była ponadto rozbita i pozbawiona głowy. Jej przywódców, łącznie z siostrą Uljanowa, aresztowano na początku zajść, więc dopiero sukces przewrotu spuścił sforę bolszewików ze smyczy.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Boży obłąkaniec

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat