Korzenie nowoczesności

źródło: AFP

Ziemniaczana apokalipsa

Piotr Bożejewicz

John Mitchell, irlandzki nacjonalista na uchodźstwie, napisał: „Zarazę ziemniaczaną zesłał nam Wszechmogący, ale głód – Anglicy”

 

Irlandia rzadko rozpieszcza słoneczną pogodą, lecz lato 1845 r. było bardziej deszczowe niż zwykle. Dla ziemniaków wilgoć i chłód oznaczają późniejsze zbiory i mniejsze plony, ale dla żerującego na nich Phytophthora infestans, organizmu podobnego do grzyba, to idealne warunki rozwoju. To był pierwszy rok ataku zarazy w Irlandii, dlatego nikt nie wiedział, czemu we wrześniu zgniły zielone kiście na polach. Jednak nic nie wskazywało, że zjawisko wpływa na plony, bo podziemna część roślin przetrwała nienaruszona. Dopiero po wykopkach bulwy zwiędły i zmieniły w czarne, cuchnące błoto. W kilka dni zgnilizna pochłonęła połowę zbiorów, a następnej jesieni ziemniaków nie było wcale.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Chińska hiszpanka z Ameryki

W czasie wojny zwykły czytelnik gazet więcej wiedział o epidemii grypy w Hiszpanii niż we własnym mieście, bo tylko w państwach neutralnych cenzura nie wydzielała informacji