Powiększenie

źródło: EAST NEWS

Uderzyć Ukrainą w Polskę

Robert Cheda

Jak wyglądał narodowościowy eksperyment Stalina? W dwudziestoleciu międzywojennym dyktator za wszelką cenę chciał odizolować radzieckich Ukraińców od naszej cywilizacji, czyniąc z nich instrument antypolskiej dywersji

 

Choć teza brzmi paradoksalnie, to Stalin należał do głównych twórców ukraińskiej świadomości narodowej i państwowości, mimo że kazał za nie zapłacić krwią oraz nieszczęściem. Nie przewidział jednak, że eksperyment ukrainizacji zabrzmi chichotem historii. Obróci się przeciwko twórcy radykalnym separatyzmem, aby dopełnić dziejów zniszczeniem ZSRR. Bodaj najważniejszym aspektem stalinowskiej polityki ukraińskiej była obawa przed Polską. Moskwa za wszelką cenę chciała odizolować radzieckich Ukraińców od naszej cywilizacji, czyniąc z nich instrument antypolskiej dywersji.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Chińska hiszpanka z Ameryki

W czasie wojny zwykły czytelnik gazet więcej wiedział o epidemii grypy w Hiszpanii niż we własnym mieście, bo tylko w państwach neutralnych cenzura nie wydzielała informacji

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.