Powiększenie

źródło: EAST NEWS

Uderzyć Ukrainą w Polskę

Robert Cheda

Jak wyglądał narodowościowy eksperyment Stalina? W dwudziestoleciu międzywojennym dyktator za wszelką cenę chciał odizolować radzieckich Ukraińców od naszej cywilizacji, czyniąc z nich instrument antypolskiej dywersji

 

Choć teza brzmi paradoksalnie, to Stalin należał do głównych twórców ukraińskiej świadomości narodowej i państwowości, mimo że kazał za nie zapłacić krwią oraz nieszczęściem. Nie przewidział jednak, że eksperyment ukrainizacji zabrzmi chichotem historii. Obróci się przeciwko twórcy radykalnym separatyzmem, aby dopełnić dziejów zniszczeniem ZSRR. Bodaj najważniejszym aspektem stalinowskiej polityki ukraińskiej była obawa przed Polską. Moskwa za wszelką cenę chciała odizolować radzieckich Ukraińców od naszej cywilizacji, czyniąc z nich instrument antypolskiej dywersji.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.