Powiększenie

źródło: MUZEUM MAZOWIECKIE W PŁOCKU

Drugi cud nad Wisłą

Leszek Szymowski

18 sierpnia 1920 r., gdy wojska Michaiła Tuchaczewskiego były otoczone przez polską armię, bolszewicy podjęli desperacką próbę zaatakowania Polaków od tyłu i zajęcia Warszawy od strony zachodniej. Te plany pokrzyżowała bohaterska obrona Płocka

 

Ziemio Płocka, wstań!” – krzyczał na pierwszej stronie „Kurier Płocki” 31 lipca 1920 r. Najważniejsza wówczas gazeta w mieście od wielu dni pisała głównie o wydarzeniach na froncie wojennym oraz o tym, w jaki sposób obronić Płock w razie ataku bolszewików. Gdy latem 1920 r. Armia Czerwona maszerowała w stronę Warszawy, dla wszystkich stało się jasne, że zagrożone są również miasta w pobliżu stolicy: Ciechanów, Mława, Przasnysz i Płock.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.