Rozmowa miesiąca

Piłsudski i Polska na afrykańskich obrazach

Z Birindwa Bya Lusembe Dodo, malarzem z Demokratycznej Republiki Konga ROZMAWIA ROBERT WYROSTKIEWICZ

Kongijczyk, który maluje Piłsudskiego… Trochę egzotyczne, ale zacznijmy od początku. Jak zaczęła się pana przygoda z malarstwem?

To czas mojego dzieciństwa w Kongu i piąta klasa szkoły podstawowej. Miałem wtedy jakieś dwanaście lat. Sztuka jest pierwiastkiem, który nabywamy od dziecka. To obszar w sercu, który musi być w nas samych. Dopiero później szukałem książek, nauczycieli, doskonaliłem technikę. Od 1967 r. mój ojciec pracował z pewnym Belgiem. To on mnie tak naprawdę odkrył. Sprezentował mi książkę o rysunku, proporcjach ciała ludzkiego, technice. Chciałem też, by sztuka mogła dawać mi i mojej rodzinie wsparcie materialne. To trudna ścieżka życia w Kongu, ale już w szkole, będąc jeszcze dzieciakiem, próbowałem sprzedawać swoje obrazki. W Bukavu, moim mieście, pewien misjonarz ze zgromadzenia ojców białych zajmował się galerią sztuki i sklepikiem z obrazami, rysunkami i rzeźbami. To on był moim pierwszym zleceniodawcą i sprzedawał moje młodociane obrazki. Nie wymagał konkretnej tematyki. Dawał mi wolność wyboru.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat