Powiększenie

źródło: GETTY IMAGES

Zagadka śmierci prezydenta

Konrad Szelest

Katastrofa lotnicza, w której zginął prezydent Pakistanu Muhammad Zia ul-Haq, mogła być dziełem jego wrogów. Wśród nich wymienia się m.in. premiera Indii Rajiva Gandhiego oraz członków Pakistańskiej Partii Ludowej. Jednak najbardziej tajemniczy jest wątek uwikłania CIA w całą sprawę

 

Na pokładzie transportowego samolotu Hercules o nazwie „Pak One”, który 17 sierpnia 1988 r. wystartował z lotniska w pakistańskim Bahawalpurze, znajdował się Muhammad Zia ul-Haq, prezydent oraz szef sztabu sił zbrojnych Pakistanu. Kilkanaście minut przed godz. 16 samolot oderwał się od pasa, by odlecieć w kierunku Islamabadu. Tego dnia prezydentowi towarzyszyli Akhtar Abdur Rahman, przewodniczący szefów sztabu armii pakistańskiej, amerykański ambasador Arnold L. Raphel oraz generał Herbert M. Wassom, odpowiedzialny za wojskową pomoc dla Pakistanu. Cała delegacja uczestniczyła w prezentacji nowego amerykańskiego czołgu, który miał zasilić pakistańskie oddziały pancerne. Mimo że prezentacja nie przebiegła pomyślnie, bo wszystkie z oddanych strzałów były niecelne, prezydent w dobrym nastroju udał się na uroczysty lunch. Po jego zakończeniu goście wyruszyli na lotnisko, aby odlecieć do stolicy. Na pasie startowym żegnał ich generał Aslam Beg, zastępca szefa sztabu sił zbrojnych.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Manipulacja historią

Przez 50 lat po wojnie byli czczeni jako jedyni walczący za wolność Polski. Berlingowcy. Potem nazywani kościuszkowcami. Zbieranina biednych, wygłodzonych ludzi.

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

FOTOPLASTYKON - Pierwszy amant II RP

Aleksander Żabczyński był wyjątkowo przystojnym mężczyzną.Ale ten dar stał się piętnem – przedwojenni reżyserzy obsadzali go głównie w rolach kochliwych bon vivantów. Ówcześni krytycy filmowi nierzadko kręcili nosem na kolejne ekranowe występy Żabczyńskiego. Ale publiczność, zwłaszcza jej piękniejsza część, takich kreacji od aktora oczekiwała. „Pod Żabczyńskiego” pisan więc scenariusze i piosenki. Do dziś przetrwały przeboje z filmów: „Ada! To nie wypada!” (1936 r., „Nie kochać w taką noc”), „Jadzia” (1936 r., „Jak drogie są wspomnienia”), „Pani minister tańczy” (1937 r., „Na moje wady nie ma rady”), „Zapomniana melodia” (1938 r., „Już nie zapomnisz mnie”), a także piosenka ze ścieżki dźwiękowej do polskiej wersji „Królewn Śnieżki...” (1938 r.) – „Piosnkę znam tylko jedną”. Więcej o jego błyskotliwej karierze w II Rzeczypospolitej, żołnierski heroizmie w czasie II wojny światowej oraz powojennych występach w warszawskich teatrach czytaj na s. 84.