Felietony

Wojciech PACEWICZ/PAP

Wieści

Starożytne zamówienia na wino

Po ponad 50 latach udało się odczytać informację umieszczoną na pochodzącej z 600 roku p.n.e. glinianej tabliczce, znalezionej przez archeologów w Izraelu – informuje „New York Times”. Owa informacja brzmi: Przyślij więcej wina. Jak się okazało, wiadomość umieścił na tabliczce żołnierz o imieniu Hananyahu i wysłał ją swojemu przyjacielowi.

Przez lata badacze próbowali rozszyfrować, co napisano na ostrakonie – skorupie naczynia ceramicznego, które w starożytnym Egipcie i Grecji służyło za materiał piśmienniczy. Najpierw udało im się odczytać hebrajskie słowa „pieniądze” i „Jahwe” oraz adresata listu – Elyashiva. Jednak dopiero niedawno badacze odkryli, że na odwrocie ostrakonu znajduje się jeszcze jeden napis – apel o przesłanie większej ilości wina. Oprócz tego Hananyahu napisał, że będzie towarzyszył Elyashivowi we wszystkim. Za pomocą technologii obrazowania wielospektralnego udało się odczytać niewidoczne dotąd słowa i rozszyfrować wiadomość sprzed ponad 2,5 tys. lat. O odkryciu badacze poinformowali na łamach internetowego czasopisma naukowego „PLoS One”.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Dwaj na cokołach

Pomniki mają tendencję do uwznioślania nawet najgłupszych idei. Z błaznów i zbrodniarzy potrafią robić świętych

Chińska hiszpanka z Ameryki

W czasie wojny zwykły czytelnik gazet więcej wiedział o epidemii grypy w Hiszpanii niż we własnym mieście, bo tylko w państwach neutralnych cenzura nie wydzielała informacji

Humor

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.