Felietony

źródło: M.ZIENKIEWICZ

Dżuma, która zabiła Serdżillę

BOGUSŁAW CHRABOTA

Serdżilla jest martwa od wielu stuleci. Zachowały się ulice, domostwa, kościoły, a nawet publiczne łaźnie, ale bez mieszkańców. Jakby wczoraj odeszli

Syria sprzed dekady. Pochyłe szańce Krak des Chevaliers. Tajemnicza cytadela w Aleppo. Qal'at Sim'ān, resztki bazyliki Szymona Słupnika na zachód od miasta. A potem skok dalej w interior w poszukiwaniu zamkniętej w kamieniu metafizyki. Tajemnicze i legendarne miasto Serdżilla. Ukryte gdzieś na płaskowyżu w trójkącie między Aleppo, Hamą i Latakią. Pośród żyznych niegdyś, a dziś pokrytych wapiennymi skałami łąk i jarów. Nie ma tu ludzi. Czasem można się natknąć na pasterza poganiającego kijem stado kóz. Nie ma lasów, nie ma pól uprawnych, nie ma pielgrzymów. Serdżilla jest martwa i to od wielu stuleci. To jedno z tych miast Bliskiego Wschodu, gdzie zachowały się ulice, domostwa, kościoły, a nawet publiczne łaźnie; wszystko w niezłym stanie, ale bez mieszkańców. Jakby wczoraj odeszli. Ale Grecy opuścili Serdżillę 1300 lat temu. Od tej pory nikt tu nie mieszkał. Otoczone złą legendą jedno z trzystu „martwych miast” przeganiało potencjalnych osiedleńców. Gdy próbowali oszukać Opatrzność, z pomocą duchom dawnych mieszkańców przychodziła natura. Trzęsienia ziemi przeganiały żywych, a ostre zimowe wiatry rozsypywały groby. Przyroda stała na straży Serdżilli i jej przedmieść przez zgoła półtora tysiąca lat. Stoi po dziś dzień i dlatego nikt tu nie próbuje zamieszkać i rzadko kto tu bywa.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat