Powiększenie

Długie ręce Kremla

Konrad Szelest

Ostatnie słowa Lwa Trockiego brzmiały: „Myślę, że Stalin skończył to, co zaczął”. Dzień później o jego zabójstwie informowały gazety na całym świecie. Jedynie w Związku Radzieckim panowało całkowite milczenie Długie ręce Kremla J

Jacques Mornard przyszedł do domu Lwa Trockiego w Coyoacán (dzielnica Mexico City) 20 sierpnia 1940 r. około godziny 17.30. Miał przy sobie rewolwer, sztylet i alpinistyczny czekan. Zastał Trockiego w ogrodzie, gdy karmił króliki. Poprosił go, aby rzucił okiem na artykuł, który napisał. Liczył na kilka rad przed oddaniem materiału do publikacji. Trocki zaprosił gościa do gabinetu, usiadł przy biurku i zabrał się do czytania tekstu. Obserwujący go Mornard w pewnym momencie wyjął ukryty pod płaszczem czekan, podszedł do biurka i wymierzył Trockiemu potężny cios w głowę. Rosjanin zawył z bólu, jednak się nie przewrócił. Chwycił Mornarda za rękę i ugryzł go. Zamachowiec wypuścił rewolwer, który trzymał w dłoni. Jego ofiara próbowała dostać się do drzwi. Wtedy do pokoju weszli ochroniarze i powalili napastnika na podłogę. Ranny Trocki nie mógł ustać na nogach, ale nadal był świadomy. Kiedy ochroniarze zapytali, czy mają zabić Mornarda, kategorycznie zabronił. Chciał, aby oddano go w ręce policji. Natalia Siedowa, żona Trockiego, wezwała karetkę pogotowia, która zabrała zarówno ciężko rannego rewolucjonistę, jak i zamachowca, niegroźnie poturbowanego w wyniku interwencji ludzi z obstawy. Podczas transportu do szpitala Trocki stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Zmarł 24 godziny później na skutek rozległych obrażeń głowy.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Gambit Balfoura

Deklaracja Balfoura, czyli brytyjska obietnica ustanowienia „narodowego domu” dla Żydów, zaowocowała utworzeniem Mandatu Palestyny pod zarządem Wielkiej Brytanii