Felietony

źródło: M.ZIENKIEWICZ

Ostatnia przystań templariuszy

BOGUSŁAW CHRABOTA

Zanim żołnierze Filipa Pięknego wdarli się do paryskiej Temple, archiwum templariuszy, cenne artefakty, złote kielichy i krucyfiksy zniknęły. Jakie były losy skarbu?

 

Piątek 13 października 1307 r. miał być zupełnie przeciętnym dniem. Jak to zwykle w środku jesieni; zabłocone miasto, trochę mgieł, lekki wiatr, ale od południa do wieczora słońce, grzejące nieco słabiej niż w lecie, jednak wciąż jeszcze żywe, wciąż pełne na nieboskłonie. Ludzie nie planowali targów. Piątkowy post kierował ludzkie myśli i serca w stronę kościoła. Do piątku szykowali się już żebracy. Księża wyciągali z szaf ornaty. Nad Paryżem unosiły się stada ptaków. Osobliwie w czwartek wieczorem, 12 października; wielkie stado kruków krążyło nad dzielnicą Le Marais, gdzie mieściła się główna siedziba templariuszy. Zapewne wiedzieli już, co się wydarzy. Mieli swoich szpiegów u króla, który oficjalnie ciągle uprzejmy wobec zakonu wydał już rozkazy. Nie, poranek 13 października nie był spokojnym dniem. Od wczesnych godzin przed świtem w zbrojowniach całego królestwa szczękała broń, brzęczały kolczugi, ludzie rozmawiali tylko szeptem. Od Pirenejów po Ren, od Flandrii po Akwitanię żołnierze i służba bajlifów Filipa, którego nazwano Pięknym, wyruszyli przeciw templariuszom.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Mroczna zagadka

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

Fotoplastykon - Dziewczyna o smutnych oczach

Zanim Jadwiga Andrzejewska po raz pierwszy stanęła przed kamerą, zadebiutowała w teatrze. Miała wówczas 17 lat. Zwykle krytyczny Antoni Słonimski porównał jej sceniczną ekspresję do aktorstwa Lillian Gish, gwiazdy amerykańskiego kina niemego. Przed wojną Jadzia zagrała w kilkunastu filmach, jednak w większości były to role drugoplanowe. I cóż z tego, chciałoby się rzec, skoro po latach, gdy ogląda się ocalałe kopie, to właśnie Andrzejewska przyciąga uwagę widzów jak mało kto. Z jednej strony, jej naznaczone egzystencjalnym bólem spojrzenie predestynowało ją do ról dramatycznych. Z drugiej, dziewczęca uroda i perlisty śmiech dawały jej szansę w kabarecie i komedii. W efekcie grane przez nią bohaterki nigdy nie były oczywiste, zaskakiwały skalą emocji i ekspresji. I choć nie została gwiazdą formatu Jadwigi Smosarskiej czy Elżbiety Barszczewskiej, to publiczność ją uwielbiała, a krytycy doceniali. Więcej o artystycznej drodze „dziewczyny o smutnych oczach” na s. 76.

Piotr Bożejewicz

Gambit Balfoura

Deklaracja Balfoura, czyli brytyjska obietnica ustanowienia „narodowego domu” dla Żydów, zaowocowała utworzeniem Mandatu Palestyny pod zarządem Wielkiej Brytanii