Miscellanea

źródło: WIKIPEDIA

„Atelier” Courbeta

Agnieszka Niemojewska

Gustave Courbet, XIX-wieczny francuski malarz realista, był buntownikiem. Występował zarówno przeciwko polityce kraju, jak i skostniałym kanonom stylu akademickiego


Courbet nie był li tylko jednym z wielu malarzy francuskich. Wypracował własny styl – pomimo wzrastającej niechęci ze strony akademików. Jego prace miały wręcz obrazoburczy, prowokacyjny i prześmiewczy charakter, jak choćby w przypadku „Kobiety z papugą” czy „Pochodzenia świata” (oba obrazy datowane są na 1866 r.). Odrzucany i ośmieszany przez malarzy starszego pokolenia, pomniejszany przez prasę, przyczynił się do tego, że na nowo zaczęto mówić o sztuce. Wpłynął na zamianę oblicza wystaw we Francji. Courbet najdobitniej sformułował swoje credo artystyczne we wstępie do katalogu wystawy autorskiej. Pisał tam m.in.: „malarstwo jest sztuką z gruntu konkretną i może polegać jedynie na przedstawianiu rzeczy realnych i istniejących. Jest to język fizyczny, którego słowami są wszystkie przedmioty widoczne; przedmiot abstrakcyjny, niewidoczny, nieistniejący, nie należy do dziedziny malarstwa. Wyobraźnia w sztuce polega na umiejętności znalezienia najpełniejszego wyrazu dla rzeczy istniejącej, ale nigdy na stworzeniu tej rzeczy”. Ponoć mawiał: „Jeśli mam namalować anioła, to mi go najpierw pokażcie”.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.