Powiększenie

źródło: AFP

Konspiracja za obozowymi drutami

Krzysztof Jóźwiak

Auschwitz-Birkenau to jeden z najstraszniejszych rozdziałów w historii ludzkości. Ci, którzy tam trafiali i nie szli od razu do komór gazowych, musieli każdego dnia walczyć o przetrwanie. Mimo tych skrajnie trudnych warunków w obozie prężnie działał ruch oporu

W Auschwitz-Birkenau, największym niemieckim obozie zagłady, straciło życie ok. 1,1 mln osób. To przerażająca liczba, ale z pewnością byłaby jeszcze większa, gdyby nie skuteczna i prowadzona na szeroką skalę konspiracja, dzięki której uratowano setki, a może tysiące istnień. W obozie oporem mogło być wszystko, bo wszystko było zabronione. Najważniejsza była pomoc dla najbardziej potrzebujących. Jakub Bajurski, jeden z członków konspiracji w Auschwitz, wspominał: „Proszę nie liczyć na mnie, że wam będę opowiadał, że mieliśmy broń ręczną czy armaty. Nasza organizacja w planie pierwszym miała zmienić złe stosunki tam panujące, wprowadzić postrach na złych ludzi, na tych, co bili więźniów (…), przeciążali pracami i traktowali nie jak ludzie ludzi. I to się na pewno nam udało”. Płk Kazimierz Rawicz, jeden z organizatorów i przywódców ruchu oporu w KL Auschwitz, pisał: „Ostrzegać nowo przybyłych przed grożącymi niebezpieczeństwami, informować o warunkach życia (…), podtrzymywać na duchu – oto zadania, jakie widziałem”. 
Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Kosmiczna epopeja

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - Urodziny prezydenta

150 lat temu, 1 grudnia 1867 r., urodził się Ignacy Mościcki, wybitny uczony i prezydent Polski w latach 1926–1939. Pochodził z rodziny o bogatych tradycjach patriotycznych. Studiował chemię na politechnice w Rydze. Działał w niepodległościowym ruchu socjalistycznym i przygotowywał nawet zamach na carskiego dygnitarza Josifa Hurkę, ale zagrożony aresztowaniem musiał wyemigrować. Kilka lat spędził w Londynie, gdzie poznał Józefa Piłsudskiego, z którym połączyła go wieloletnia przyjaźń. Później przeniósł się do Szwajcarii, gdzie rozpoczął karierę naukową, specjalizując się w elektrochemii. Po powrocie do Polski w 1912 r. jako uznany wynalazca został profesorem Politechniki Lwowskiej, a potem także jej rektorem. Był budowniczym polskiego przemysłu chemicznego. Miał na swoim koncie kilkadziesiąt patentów zagranicznych i krajowych. Gdy został prezydentem RP, prawa do patentów nieodpłatnie przekazał państwu polskiemu. Więcej o Ignacym Mościckim czytaj na str. 28.