Powiększenie

źródło: Wikipedia

Człowiek, który mógł zniszczyć Koreę Północną

HUBERT KOZIEŁ

Generał Douglas MacArthur chciał wypalić azjatycki komunizm nuklearnym ogniem

Gdy zostanie nam narzucona wojna, jedyną alternatywą jest zastosowanie wszystkich możliwych środków, by ją doprowadzić do szybkiego końca. W wojnie chodzi o zwycięstwo – te słowa wypowiedziane 19 kwietnia 1951 r. w Kongresie USA przez generała Douglasa MacArthura były wielkim oskarżeniem polityki administracji Trumana. Ledwie kilka dni wcześniej Truman odwołał MacArthura ze stanowiska dowódcy amerykańskich wojsk na Dalekim Wschodzie i sił Narodów Zjednoczonych walczących w Korei. MacArthur już wtedy był żywą legendą, traktowaną niemal jak bóg wojny. Ten weteran obu wojen światowych, obrońca Filipin i zwycięzca w wojnie na Pacyfiku, zadał wiele klęsk siłom komunistycznym na Półwyspie Koreańskim. Miał też radykalny plan zakończenia wojny i zadania śmiertelnego ciosu komunistycznym Chinom. Plan ten został jednak powstrzymany przez administrację Trumana, która przestraszyła się skutków jego realizacji. Pomysł MacArthura na zakończenie wojny zakładał bowiem użycie na dużą skalę broni jądrowej przeciwko komunistom.
Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.