Felietony

Ponura tajemnica II Rzeczypospolitej

Paweł Łepkowski

O tym wydarzeniu nie wspominają podręczniki historii. Nie znajdziemy o nim żadnej książki ani większej pracy naukowej. Zmienia ono nasze spojrzenie na historię II Rzeczpospolitej i rządy obozu sanacyjnego po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego.

Miesięcznik „Uważam Rze Historia” jest pierwszym polskim magazynem historycznym, który porusza tę sprawę. Redaktor Dariusz Baliszewski dotarł do osób, które opowiedziały mu poruszającą historię o całkowicie nieznanym zamachu na prezydenta Ignacego Mościckiego. Trudno przejść obok tego obojętnie. Mamy wszelkie powody, aby uważać, że to wydarzenie miało miejsce i mogło zmienić dzieje Polski, a nawet świata. Redaktor Baliszewski jest dziennikarzem z niezwykle bogatym doświadczeniem reporterskim. Reprezentuje starą, znakomitą warsztatowo szkołę dziennikarstwa śledczego. Tego nam bardzo brakuje w dzisiejszych mediach. Powtarzamy spetryfikowane przekonania bez próby dociekania prawdy. Oduczyliśmy się kwestionować opis przeszłości serwowany nam przez szkolne podręczniki. Tymczasem historia nie jest zbiorem raz na zawsze ustalonych faktów. O historii można pisać na dwa sposoby: banalnie, powtarzając powszechnie uznane, utarte schematy, lub ekspresywnie, przeciwstawiając się oklepanym opiniom i rutynowo powtarzanym ,,prawdom”. Czasami kwestionowanie podręcznikowych ,,prawd” może wywoływać oburzenie i sprzeciw. Trudno bowiem uwierzyć w tak dramatyczne wydarzenie jak to, które przedstawiamy w tym numerze naszego miesięcznika. Zmienia ono bowiem całkowicie ocenę niektórych przedstawicieli elit politycznych obozu sanacyjnego. Nic w tej historii nie jest proste. Polityka jest zjawiskiem wielopłaszczyznowym i złożonym. Ale w tym wypadku po raz kolejny ukazuje swoje podłe oblicze. Ta historia dowodzi, że od życia głowy naszego państwa zależał los milionów Polaków zaledwie pół roku po opisywanych wydarzeniach.

Historycy nie lubią spekulować, co by się stało, gdyby pewne wydarzenia potoczyły się inaczej, niż to znamy z przeszłości. A przecież to właśnie próba odpowiedzi na pytanie ,,co by było, gdyby…” naprowadza nas na właściwy trop, pozwalając zrozumieć postępowanie ważnych postaci historycznych. Zachęcam Państwa do takich przemyśleń po lekturze artykułu Dariusza Baliszewskiego. Próbujmy poszukiwać odpowiedzi, jak ułożyłaby się nasza historia, gdyby prezydent Mościcki nie przeżył.

Czy naprawdę istniała możliwość utworzenia sojuszu militarnego z III Rzeszą, do którego nie chciał dopuścić prezydent Ignacy Mościcki? Czy rasowy obłęd Hitlera pozwoliłby mu na nawiązanie pomyślnej współpracy z państwem polskim, w którym żyła największa na świecie diaspora żydowska? Jaka byłaby cena podpisania cyrografu z diabłem? Czy Polska miałaby uczestniczyć w paranoicznym planie podboju Europy i zdobywania dla Niemców przestrzeni życiowej na wschodzie? Te i inne pytania przychodzą na myśl po lekturze tekstu Dariusza Baliszewskiego. Czyta się go jednym tchem, jak dobry kryminał. Z tą tylko różnicą, że to nie fikcja, ale historia z wyjątkowo strasznym zakończeniem.

Szanowni Czytelnicy, wkrótce nasz miesięcznik będzie miał nową stronę internetową. Jej szczególną zaletą będzie możliwość prowadzenia sporów historycznych online. Zachęcam Państwa do częstego jej odwiedzania i wyrażania opinii na temat naszych artykułów. Chciałbym, żeby ta strona stała się wszechstronnym, wielotematycznym forum opinii, a także okazją do przedstawienia wiedzy i umiejętności publicystycznych naszych gości i czytelników. Dzięki niezwykle owocnej współpracy z najważniejszą i najbardziej prestiżową gazetą w Polsce, jaką jest dziennik „Rzeczpospolita”, zaczynamy docierać do coraz szerszego grona czytelników. Z okazji stulecia niepodległości naszego państwa, a tym samym stulecia wielu instytucji centralnych i lokalnych, zachęcam wszystkie firmy i organizacje do współpracy z naszym miesięcznikiem. Chcemy przedstawiać waszą historię i opisywać wasze osiągnięcia i tradycje. Zachęcamy do współpracy instytucje naukowe i edukacyjne. Chcemy docierać do szkół i być wsparciem dla nauczycieli historii. Za cel stawiamy sobie rozbudzenie wśród młodzieży zainteresowania historią. Chcemy objąć patronatem inscenizacje historyczne i grupy rekonstruktorskie. Piszcie do nas o waszych planach i osiągnięciach.

Poprzednia
1 2

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Chińska hiszpanka z Ameryki

W czasie wojny zwykły czytelnik gazet więcej wiedział o epidemii grypy w Hiszpanii niż we własnym mieście, bo tylko w państwach neutralnych cenzura nie wydzielała informacji

Dwaj na cokołach

Pomniki mają tendencję do uwznioślania nawet najgłupszych idei. Z błaznów i zbrodniarzy potrafią robić świętych

Chińska hiszpanka z Ameryki

W czasie wojny zwykły czytelnik gazet więcej wiedział o epidemii grypy w Hiszpanii niż we własnym mieście, bo tylko w państwach neutralnych cenzura nie wydzielała informacji

Humor

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.