Powiększenie

Raya i Sakina

Malwina Użarowska

Gdyby historia dwóch egipskich morderczyń nie była oparta na faktach, można by pomyśleć, że to scenariusz taniego kryminału. Gotowy na wszystko policjant i Amerykanin goniący za przygodą, a do tego duża porcja makabry i szczypta groteski

Raya i Sakina były pierwszymi kobietami we współczesnym Egipcie, które sąd skazał na karę śmierci. Wyrok wykonano 16 maja 1921 r. Po trzydniowym procesie w Kairze siostry powieszono wraz z ich mężami i współpracownikami. Wszyscy zostali skazani za 17 morderstw, ale informacje o rzeczywistej liczbie ofiar nie są dokładne. W ciągu 18 miesięcy przed aresztowaniem w okolicy odnotowano ponad 80 zgłoszeń o zaginięciach kobiet.

Dziennikarz George Owen Hastings podejrzewał, że Raya i Sakina zamordowały 72 ofiary. W swojej relacji z Kairu 2 stycznia 1921 r. pisał: „Przybyłem tu wczoraj z Aleksandrii, cieszę się, że zostawiłem za sobą te koszmarne obrazy, które oglądałem w trakcie śledztwa w sprawie tego potwornego spisku, rzezi i upiornych kradzieży. [...] Obawiam się, że minie wiele lat, zanim będę mógł wymazać wspomnienia z pięciu domów, które częściowo zdemolowano, aby wydobyć ciała 72 dziewcząt i młodych kobiet, które zostały zabite przez różne osoby, aby zaspokoić chciwość jednej kobiety. Ciała ofiar zdradzały, że nosiły ozdoby i zostały odarte z prawdziwej biżuterii i tanich imitacji. Podczas śledztwa Sakina Aly Hammam stała obok, orientalna nieokreślona tajemniczość z mocnymi, wręcz amazońskimi cechami. Czasami wydawała się znudzona. Raz czy dwa wylała z siebie potok mieszanki egipskich i arabskich przekleństw, jakby zmęczyła ją konieczność stania przy stole i bycia świadkiem weryfikacji spraw, które były jej udziałem”.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.

Piotr Bożejewicz

Chińska hiszpanka z Ameryki

W czasie wojny zwykły czytelnik gazet więcej wiedział o epidemii grypy w Hiszpanii niż we własnym mieście, bo tylko w państwach neutralnych cenzura nie wydzielała informacji