Temat numeru

Bunt na Kresach

Maciej Rosalak

O antypolskich wystąpieniach mniejszości etnicznych II RP po 17 września 1939 roku z prof. Krzysztofem Jasiewiczem rozmawia Maciej Rosalak

Skala wystąpień mniejszości narodowych po 17 września 1939 roku skłania nawet do stwierdzenia, że na Kresach wybuchło powstanie wymierzone przeciw państwu polskiemu. Czy taki sąd jest uprawniony?

Poniekąd tak – jeśli widzielibyśmy tamte wydarzenia w kontekście politycznym czy wojskowym. Przyjrzyjmy się na przykład entuzjastycznym powitaniom obcych wojsk. Kiedyś sam sądziłem, że to zjawisko wprawdzie nieetyczne, ale że nie odegrało większej roli w wojnie. Obecnie uważam, że jednak odegrało, bo łamało zarówno morale całego społeczeństwa kresowego, jak i wojska polskiego, które tam było i przemieszczało się ku Rumunii oraz Węgrom.

I oto dotykamy bardzo delikatnego problemu, który do dziś jest traktowany jako temat tabu: udziału Żydów w antypolskiej kolaboracji z najeźdźcą, a następnie okupantem sowieckim. Dzieje się tak za sprawą środowiska żydowskiego, które usiłuje zablokować każdą rzetelną i uczciwą dyskusję na ten temat. Kiedy brakuje argumentów, określa się wysuwanie niewygodnych dla siebie faktów antysemityzmem. Polskie relacje z tamtego okresu, których zebrano bardzo dużo, nazywa się antysemickimi kliszami, powielającymi antyżydowskie stereotypy – i już.

Aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że problem nie dotyczy tylko Żydów. Nielojalnie wobec nas zachowywali się także Ukraińcy i Białorusini, Litwini, a nawet niewielkie mniejszości starowierców i Czechów.

Antypolskie wystąpienia mniejszości narodowych nazywamy czarną niewdzięcznością. Ale za co Żydzi, Ukraińcy i Białorusini mieli być wdzięczni Polakom, skoro czuli się często w naszym państwie obywatelami drugiej kategorii?

Byłbym bardzo ostrożny w ocenach II Rzeczypospolitej. Z jednej strony mamy wprawdzie powody do przypuszczeń, że czasem bywała ona nie matką, ale macochą, ale – z drugiej strony – trzeba pamiętać o polskim syndromie niepodległościowym. Przez ponad sto lat nie mieliśmy przecież własnego państwa, a start w niepodległość też był fatalny. Wszędzie musieliśmy walczyć o granice. Z Litwą na Suwalszczyźnie, z Czechami na Śląsku Cieszyńskim, z Ukraińcami w Małopolsce Wschodniej, z bolszewikami na całych Kresach, co skończyło się wojną na śmierć i życie. Budowane z takim trudem państwo miało oczywiście wiele mankamentów. Ale istnieje nieprzychylny Polsce nurt historiograficzny, który nie widzi żadnych osiągnięć okresu międzywojennego i diabolizuje II Rzeczpospolitą jako katolicki ciemnogród, państwo represji oraz powszechnego ograniczania wolności.

Myślę, że trzeba widzieć plusy i minusy tego państwa, a bilans wychodzi zdecydowanie na plus. Polsce i Polakom udało się naprawdę wiele w ciągu tamtych 20 lat. Może gdyby zamiast wojny dano nam więcej czasu, przynajmniej kolejnych 20 lat, inaczej by się wszystko ułożyło... Jeśli chodzi o mniejszości, to od początku powodowały liczne kłopoty. Żydzi chcieli zyskać daleko posuniętą autonomię, która czyniła władze polskie jedynie atrapą. Roszczenia terytorialne Litwinów sięgały Wilna i Augustowa, a Ukraińców – aż pod Kraków. Białorusini nie tworzyli własnego państwa, ale za swoje ziemie uważali znaczną część Podlasia.

W jakim stopniu dyskryminacja Żydów – choćby getto ławkowe czy blokowanie awansów w administracji państwowej – miała wpływ na entuzjastyczne witanie Armii Czerwonej przez wielu Żydów oraz pomoc, jaką okazywali niektórzy z nich sowieckiej władzy przy eksterminacji elit polskich?

Formułowanie ocen komplikuje dziś fakt wojny ideologicznej, z której na ogół nie zdajemy sobie nawet sprawy, a która ma udowodnić, że Polacy nie dorośli do niepodległości, wyrządzając przed 1939 rokiem ogromną krzywdę Żydom i innym mniejszościom etnicznym. To jest absolutna bzdura. Wywód historyków żydowskich na temat tego, że Żydzi w 1939 roku tylko dlatego witali Sowietów, że Polska była im macochą, że istniało getto ławkowe oraz blokady awansów w administracji, obala wcześniejsze wydarzenia. A 1920 rok, który przyniósł jakby zapowiedź tego, co działo się w 1939 roku? Mieliśmy wtedy żydowskie rewkomy, milicje, denuncjacje. Dochodziło do masowych dezercji i ucieczek młodych Żydów przed poborem do wojska polskiego.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Alter ego Judasza

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Fotoplastykon-Wielkanoc

Większość polskich tradycji wielkanocnych sięga XIV w. Niektóre są adaptacją jeszcze starszych obyczajów pochodzących nawet z czasów pogańskich. Należy do nich np. zwyczaj malowania pisanek, który – choć wydaje się typowo polskim – znany był już w Mezopotamii. Także starożytni Rzymianie traktowali kolorowane jaja jako fetysz religijny. Miały odstraszać złe duchy. Kościół katolicki początkowo zwalczał ten zwyczaj, ale w XII w. zniósł zakaz i ustanowił święcone jaja kurze symbolem nowego, odradzającego się życia. O polskich zwyczajach wielkanocnych czytaj też na str. 22.