Powiększenie

Żołnierska dola Okres służby w Carskim Siole

Szabeltas jak nowy

Pan Admin

To jedna z kilku pamiątek po dziadku, przechowywana przez Wojciecha Bryszewskiego, która przetrwała późniejsze burze dziejowe, jakie nawiedzały jego rodzinny Zgierz.

Szabeltas (z niem. Säbeltasche) to część umundurowania oddziałów lekkiej kawalerii, zwykle huzarów, rodzaj płaskiej skórzanej torby zawieszonej na rapciach wraz z szablą. Dekorowano go symbolami związanymi z przynależnością narodową oddziału. Ten tutaj ma rzecz jasna wygrawerowane inicjały Mikołaja II. Jest on fragmentem jednego z paradnych uniformów, jakie przyboczni gwardziści rosyjskiego samodzierżcy nosili podczas uroczystości państwowych. Widoczny tu egzemplarz Romuald Gąsiorowski nosił na sobie w czasie uroczystej kolacji połączonej z koncertem, która odbyła się w Carskim Siole 6 listopada 1906 r. W środku szabeltasa zachował się program tej uroczystości wydrukowany na papierze czerpanym z inicjałami monarchy. Po rosyjsku i francusku zapisano na nim poszczególne punkty celebry, a nawet listę utworów muzycznych, jakie odegrano wówczas dla petersburskich notabli

—dk

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.