Powiększenie

Jan Piotr Norblin. Wieszanie portretów zdrajców w 1794 r.

Dziejowa zagadka Targowicy

red.

Czy Targowiczanie byli patriotami i działali legalnie w obronie Rzeczypospolitej

Tak jak wiele wydarzeń w dziejach naszego narodu to, co się określa mianem targowicy, zostało od razu zinterpretowane przez ówczesnych „patriotów", podporządkowane ich potrzebom politycznym i uwiecznione jako synonim zdrady. A że Polacy wszędzie dopatrują się zdrady, w Internecie można dziś znaleźć „targowicę II", a nawet „targowicę III".

Sam zostałem wychowany jako „Polak Mały" w niemalże religijnym duchu patriotyzmu powojennej emigracji londyńskiej. Według kanonu, którego mnie uczono, targowica to sromotny epizod naszej historii, który doprowadził do finis Poloniae. Nie przyszło mi do głowy kwestionować tej oceny.

Przesądy „Polaka małego"

Kiedy zabrałem się do pisania o historii Polski, przedstawiłem targowiczan jako podłych zdrajców sprawy narodowej. Później, pisząc biografię króla Stanisława Augusta, nieco pogłębiłem swą wiedzę na temat epoki i pojąłem, że to nie targowica, lecz powstanie kościuszkowskie doprowadziło do trzeciego rozbioru. Spojrzałem innym okiem na targowiczan i oceniłem ich raczej jako niemądrych i zacofanych. Nadal przedstawiałem ich jednak jako de facto zdrajców sprawy. Taka ocena jest w tej chwili już nieistotna. Powstała bowiem z potrzeb dnia, a te potrzeby i ten dzień dawno minęły. Została historia. A historia nie powinna służyć jakimś programom politycznym i nie ma już konieczności stosowania jej do tworzenia jakiegoś światopoglądu, do wzmocnienia mitów narodowych. Historia wymaga spokojnego, bezstronnego i rzetelnego spojrzenia nie tylko na fakty, ale także na to, co się za nimi kryje i co się do nich przyczyniło. Tylko szanując te zasady, możemy się nauczyć czegoś o naszych dziejach i wyciągnąć z nich pożyteczne wnioski. A to jest możliwe tylko po wyzbyciu się  wszelkich niby-patriotycznych przesądów politycznych czy społecznych. Trzeba jasno postawić pytanie: co i kogo niby zdradzili targowiczanie?

Jeżeli w ogóle mamy się zastanowić nad targowicą, to należy najpierw zapomnieć o jej domniemanych skutkach. Mają one to do siebie, że bardzo wiele, i to bardzo różnych elementów na nie się składa: II wojna światowa nie była skutkiem narodzenia Hitlera. Wkroczenie wojsk rosyjskich w 1792 r. nie było skutkiem zawiązania konfederacji targowickiej, a co dopiero jej zwycięstwo nad wojskami polskimi, skutkiem Targowicy nie była także łatwość, z którą większość społeczeństwa się poddała, kolejny rozbiór kraju, powstanie kościuszkowskie, trzeci rozbiór i wszystko to, co doprowadziło do upadku państwowości polskiej. Jeżeli mamy dyskutować o targowicy, to należy się skupić nad nią, a nie nad trzecim rozbiorem.

Legaliści, chociaż w Petersburga

Akt konfederacji został podpisany w Petersburgu 27 kwietnia, a ogłoszony 14 maja w małym miasteczku przygranicznym Targowica, znajdującym się obecnie na terenie Ukrainy. Dwa dni później 97 tys. żołnierzy rosyjskich wkroczyło na terytorium Rzeczypospolitej jako przyjaciele, „aby dopomóc we wspólnym dziele przywrócenia Rzeczypospolitej praw i przywilejów". Konfederacja była protestem przeciwko działaniom Sejmu 1788 r., który – według tego aktu – „sam pod konfederacją sejmując, konfederować się całemu narodowi, prócz siebie, zakazał". Oskarżała go ona, że „uzurpując" prawa, „zmiótł wszystkie wolności stanu szlacheckiego", że „Rzeczpospolitą w monarchię zamienił" i że „w dniu 3 maja roku 1791 w rewolucję i spisek przemieniwszy się", wprowadził „nową formę rządu". Konfederacja targowicka zmierzała do obalenia tego dzieła i przywrócenia dawnego porządku prawnego.

Pod tym względem nie była żadną aberracją. Wielu obywateli, może nawet większość, było przeciwnych nowej konstytucji, i to z całkiem słusznych powodów. Została bowiem wprowadzona przez zamach stanu, przygotowany perfidnie, aby wykluczyć wszystkich posłów, którzy mogliby się przeciwstawić. To było jawne naruszenie wszelkich zasad demokracji i fair play. Przyczyniając się do tego przewrotu, król złamał pacta conventa. Wolną elekcję, kamień węgielny polskiej konstytucji, zastąpiono tronem dziedzicznym, a samo miano „Rzeczypospolitej" słowem „państwo". Odebrano głos rzeszy szlachty nieposiadającej.

Poprzednia
1 2 3 4

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Alter ego Judasza

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Wagon Lenina

Niemcy uznali, że tylko Lenin jest gotów wysadzić Rosję w powietrze w imię mrzonek o światowej rewolucji i bez żenady wziąć od nich pieniądze na ten cel

BOGUSŁAW CHRABOTA

Dziedzic korony Anglii z Mazowsza

Magnus Haroldson, syn ostatniego anglosaskiego króla Brytanii, około 1093 r. trafił do państwa Piastów. Jako komes Mazowsza rezydował na zamku w Czersku