Miscellanea

źródło: Wikipedia

Czas apokalipsy

Malwina Użarowska

28 lutego 1993 r. rozpoczęło się największe w historii USA oblężenie obiektu cywilnego, trwające 51 dni. Na farmie Davida Koresha zabarykadowało się 131 wyznawców sekty Gałąź Dawidowa. Akcja zakończyła się pożarem, w którym zginęło 76 osób. Było wśród nich 20 dzieci

Historia zaczęła się od żądzy władzy szalonego guru, a skończyła śmiercią jego wyznawców. Byli gotowi umrzeć za wiarę i nowego mesjasza, choć ten maltretował ich, poniżał i wykorzystywał seksualnie. Krytycznego dnia 19 kwietnia 1993 r., gdy budynek siedziby sekty stanął w płomieniach, wszyscy członkowie Gałęzi Dawidowej, którzy ukryli się w schronie, zginęli w ogniu. Zwęglone ciała innych ofiar nosiły ślady kul. Co wydarzyło się w Waco, można próbować wywnioskować jedynie z filmów i raportów ekspertów FBI, ponieważ większość dowodów została zniszczona. Część jednak pozostała i zadaje kłam oficjalnej wersji wydarzeń.

Odpowiedzialność za tragedię w Waco w stanie Teksas nie jest jasna. W trakcie głośnego dochodzenia wyszło na jaw wiele błędów popełnionych przez FBI i ATF (Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych). Zagadkowa była też rola Delta Force, oddziału sił specjalnych armii Stanów Zjednoczonych. Po latach zaczęły pojawiać się też nowe zeznania dawnych uczestników oblężenia farmy Koresha. Społeczeństwo podzieliło się na tych, którzy za tragedię obarczają winą szalonego guru, i na tych, którzy uważają, że szturm na siedzibę sekty był nieuzasadnionym atakiem na wolność osobistą amerykańskich obywateli. Obie strony konfliktu dotąd oskarżają się wzajemnie o doprowadzenie do tragedii.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Manipulacja historią

Przez 50 lat po wojnie byli czczeni jako jedyni walczący za wolność Polski. Berlingowcy. Potem nazywani kościuszkowcami. Zbieranina biednych, wygłodzonych ludzi.

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

AN

FOTOPLASTYKON - Pierwszy amant II RP

Aleksander Żabczyński był wyjątkowo przystojnym mężczyzną.Ale ten dar stał się piętnem – przedwojenni reżyserzy obsadzali go głównie w rolach kochliwych bon vivantów. Ówcześni krytycy filmowi nierzadko kręcili nosem na kolejne ekranowe występy Żabczyńskiego. Ale publiczność, zwłaszcza jej piękniejsza część, takich kreacji od aktora oczekiwała. „Pod Żabczyńskiego” pisan więc scenariusze i piosenki. Do dziś przetrwały przeboje z filmów: „Ada! To nie wypada!” (1936 r., „Nie kochać w taką noc”), „Jadzia” (1936 r., „Jak drogie są wspomnienia”), „Pani minister tańczy” (1937 r., „Na moje wady nie ma rady”), „Zapomniana melodia” (1938 r., „Już nie zapomnisz mnie”), a także piosenka ze ścieżki dźwiękowej do polskiej wersji „Królewn Śnieżki...” (1938 r.) – „Piosnkę znam tylko jedną”. Więcej o jego błyskotliwej karierze w II Rzeczypospolitej, żołnierski heroizmie w czasie II wojny światowej oraz powojennych występach w warszawskich teatrach czytaj na s. 84.

Piotr Bożejewicz

Szwoleżerowie z antypodów

W 1917 r. wieści o końcu kawalerii wciąż zdawały się mocno przesadzone, lecz w dobie ciężkich karabinów maszynowych bezpowrotnie minęły czasy szarż spod Wiednia, Somosierry czy Waterloo