Temat numeru

źródło: Wikipedia

Ten, który zdradził Jezusa

Paweł Łepkowski

Dla chrześcijan Judasz stanowi personifikację zdrady w jej najczystszej postaci. W naszej kulturze nie ma chyba postaci naznaczonej tak silnym piętnem wiarołomstwa jak ten tajemniczy uczeń Jezusa, o którym nadal tak niewiele wiemy

 

Ewangelie kanoniczne wspominają Judasza 24 razy. Żadna nie tłumaczy jednak, kim był, jak się znalazł w gronie uczniów Jezusa i dlaczego ostatecznie zdecydował się na wydanie swojego mistrza straży świątynnej. Pierwsze trzy wzmianki o Judaszu pojawiają się w Ewangelii św. Marka. O powołaniu dwunastu apostołów Marek pisze dość lakonicznie. Jezus miał wejść na górę i przywołać do siebie tych, których chciał (Mk3:13). Nie ma jednak żadnego wyjaśnienia, według jakiego klucza charakterologicznego Mistrz z Nazaretu dobierał swoich uczniów. Marek pisze, że sami przyszli do niego, a on posyłał ich, aby nauczali i dał im „władzę wypędzania złych duchów”. Nie wiemy nic o ich wcześniejszym życiu, wykonywanych zajęciach, rodzinach czy wykształceniu. Przyjęło się uważać, że Judasz Iskariota był jedynym w tym gronie człowiekiem potrafiącym czytać i pisać, znał Torę i pisma profetyczne, a być nawet może ukończył jakąś szkołę religijną.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

BOGUSŁAW CHRABOTA

Wielka bujda z wielką zimą

Panuje przekonanie, że początkiem końca Bonapartego były rosyjskie przestrzenie i mrozy. Przestrzenie? Niewątpliwie. Ale mrozy? To już bardziej mit niż prawda

Fotoplastykon-Gwiazda kabaretów II RP

W latach 20. XX w. Zula Pogorzelska należała do grona najpopularniejszych artystek kabaretowo-rewiowych. To o niej pisano, że była „czarująco nieprzyzwoita” i emanowała wyjątkowym seksapilem. Do Qui Pro Quo warszawiacy chodzili „na Pogorzelską”. Miała dystans do siebie i dar parodiowania innych. Na scenach kabaretów równie dobrze mogła zagrać nieznośnego podlotka, jak i sentymentalną lolitkę; wcielić się w prowincjonalną „pierwszą naiwną” i wielkoświatową uwodzicielkę. Lubiła występować w programach rewiowych, dobrze się bawić i… prowadzić własne auto. Niestety, śmiertelna choroba zabrała ją z tego świata, nim skończyła 40 lat. O oszałamiającej karierze Zuli Pogorzelskiej i warszawskich kabaretach w II RP czytaj więcej na str. 80. AN