Miscellanea

źródło: AFP

Człowiek, który chciał, by go nienawidzono

ŁUKASZ DZIATKIEWICZ

Choć był synem wiedeńskiego kapelusznika, w listopadzie 1909 r. przybył do Stanów jako Erich Oswald Hans Carl Maria von Stroheim, a do historii przeszedł jako wybitny reżyser i aktor

W czerwcu minęła 80. rocznica premiery jednego z najsłynniejszych filmów z jego udziałem. Byli to „Towarzysze broni” w reżyserii Jeana Renoira. W dziele tym wystąpił m.in. Jean Gabin, którego kariera aktorska właśnie nabierała rozpędu. Ale dla odtwórcy majora von Rauffensteina to schyłek, choć występował jeszcze ponad 20 lat. A to dlatego, że od trzech lat już nie reżyserował, a czuł się przede wszystkim reżyserem. Co więcej, za sprawą tej twórczości spełnił swój sen w Fabryce Snów.

„Towarzysze broni” są filmem doskonałym i głęboko pacyfistycznym, stąd w III Rzeszy został zakazany. Mało tego – Joseph Goebbels uznał ów obraz za „Filmowego wroga publicznego nr 1”. Zapewne wpływ na to miało pochodzenie grającego niemieckiego oficera oraz jaką postawę reprezentował ten protagonista. Co ciekawe, z okazji stulecia narodzin kina, w roku 1995, produkcja ta znalazła się na watykańskiej liście 45 filmów fabularnych, które propagują szczególne wartości religijne, moralne i artystyczne.

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Manipulacja historią

Przez 50 lat po wojnie byli czczeni jako jedyni walczący za wolność Polski. Berlingowcy. Potem nazywani kościuszkowcami. Zbieranina biednych, wygłodzonych ludzi.

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

Piotr Bożejewicz

Szwoleżerowie z antypodów

W 1917 r. wieści o końcu kawalerii wciąż zdawały się mocno przesadzone, lecz w dobie ciężkich karabinów maszynowych bezpowrotnie minęły czasy szarż spod Wiednia, Somosierry czy Waterloo