Powiększenie

źródło: GETTY IMAGES

Dwie dekady strachu

Krzysztof Jóźwiak

W latach 70. i 80. XX wieku przez Europę Zachodnią przetoczyła się fala niezwykle krwawych zamachów, których sprawcami byli terroryści palestyńscy, skrajne organizacje lewicowe i prawicowe oraz separatyści

Poczekalnie dworca w Bolonii pękają w szwach. Jest sobota, początek wakacji, a boloński dworzec jest jednym z największych we Włoszech. Na dodatek jest klimatyzowany, a że na zewnątrz żar leje się z nieba, podróżni opuszczają budynek niechętnie, tuż przed odjazdem pociągu, na który czekają. Nikt nie zwraca uwagi na niepozornie wyglądającą walizkę, stojącą pod ścianą jednej z poczekalni. Tymczasem to właśnie w jej wnętrzu kryje się śmiertelne zagrożenie – 23 kg materiałów wybuchowych wraz z zapalnikiem czasowym. Kiedy wskazówki dworcowego zegara przesuwają się na godzinę 10.25, potężna eksplozja w ciągu kilku sekund zmienia zabytkowy dworzec w stertę gruzu. Dach unosi się w powietrze, by za chwilę z potwornym łoskotem runąć na zszokowanych ludzi. Eksplozja jest tak silna, że poważnie uszkadza stojący przy pierwszym peronie pociąg relacji Ancona–Chiasso, a także zaparkowane przed dworcem samochody i taksówki. Wszędzie widać zmasakrowane ciała ofiar i rannych, którzy ostatkiem sił próbują wydostać się z tego piekła. Służby ratownicze nie są przygotowane na tak poważną katastrofę – rannych i zabitych przewożą do szpitali i kostnic prywatne samochody, taksówki oraz miejskie autobusy, głównie linii 37. 
Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Wstępniak

Paweł Łepkowski

Wojna, której zabrakło

ZAMÓW UWAŻAM RZE

Aktualne wydanie Uważam Rze dostępne na www.ekiosk.pl.

Tym żył świat

Felietony

FOTOPLASTYKON - „Dodek”, czyli warszawski cwaniak

Adolf Dymsza przed wojną należał do najjaśniejszych (i najzabawniejszych) gwiazd kina oraz scen kabaretowo-rewiowych II RP. Bezsprzecznie zasłużył na miano „króla polskiej komedii”, a to za sprawą wykreowanej przez siebie postaci „Dodka”, warszawskiego cwaniaka o smutnym spojrzeniu, na wzór Charliego Chaplina czy Bustera Keatona. Niezastąpiony był m.in. w „ABC miłości”, „Dodku na froncie” czy „Sportowcu mimo woli”. Ciekawy duet stworzył z Eugeniuszem Bodo w „Pawle i Gawle” oraz „Robercie i Bertrandzie”. Przed wybuchem wojny aktor uwielbiał jazdę samochodem, zimą „wyskakiwał” na narty, a latem chętnie grał w piłkę nożną. Mało kto wie, że Adolf Dymsza w czasie niemieckiej okupacji przez pół roku ukrywał w swym domu Mieczysława L. Kittaya, znanego iluzjonistę żydowskiego pochodzenia. Ale także wtedy aktor występował w tzw. jawnych teatrach, za co po wyzwoleniu sąd koleżeński ZASP ukarał go pięcioletnim zakazem grania na warszawskich scenach, co odcisnęło swe piętno na dalszych losach przedwojennego „króla polskiej komedii”. Więcej o życiu Adolfa Dymszy i jego zawodowych sukcesach czytaj na s. 84.